Uwielbiam zbierać grzyby, cały mój organizm odpręża się i wypoczywa, pomimo, że w nogach jest kilka kilometrów, a czasami i kilkanaście. Mąż je czyści, przygotowuje do suszenia, mrożenia, marynowania, ja obrabiam dalej.
Poniżej jest podana proporcja na zalewę, którą możecie zwiększyć w zależności od tego, ile macie grzybów. Do marynowania najlepsze są małe grzybki bez ogonków. Ogonki możecie zostawić do suszenia. Grzyby marynuję w słoikach 250 ml, zalewy wystarczy na 7-8 słoików w zależności, jak ciasno upchamy grzyby.Co potrzeba:
- Grzyby,
- Sól,
- Liść laurowy,
- Gorczyca,
- Ziele angielskie
Co potrzeba na zalewę:
- 2 szklanki wody,
- 1 szklanka octu 10%,
- 1 szklanka cukru,
- 2 łyżki soli
Wykonanie:
Wyczyszczone grzyby dajemy do garnka, zalewamy wodą,
gotujemy do momentu wrzenia wody, dodajemy 1 łyżeczkę soli. Grzyby mieszamy,
gotujemy 30 sekund, wyłączamy płomień, przelewamy na sitko, spłukujemy zimną
wodą prosto z kranu. Zostawiamy do osączenia. W tym czasie robimy zalewę.
Wszystkie składniki na zalewę dajemy do garnka, doprowadzamy do wrzenia,
wyłączamy płomień. Osączone grzyby przekładamy do słoików, do każdego dajemy po
2 liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego, 1 płaską łyżeczkę gorczycy,
zalewamy gorącą zalewą zostawiając 1 cm od brzegu. Słoiki zakręcamy, wkładamy
do garnka wyłożonego ścierką, napełniamy wodą do 3/4 wysokości słoików,
gotujemy 20 minut. Wyjmujemy na blat z rozłożoną ściereczką, zostawiamy do wystudzenia. Nie odwracamy do góry dnem.
Smacznego :))
grzyby, liść laurowy, gorczyca, ocet spirytusowy, cukier
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do polubienia mojego fanpage https://www.facebook.com/bulkazchlebem1